Slider

Chwila cierpliwości...

EDC - Gerlach do zera

To jeden z moich pierwszych scyzoryków. Na pierwszą Komunię Św. koledzy otrzymywali różne inne rzeczy (dla niektórych zapewne były to pierwsze zegarki), ja dostałem scyzoryk. Prawdziwy. Byłem naprawdę szczęśliwy. Towarzyszył mi w pierwszych obozach, wędrówkach czy spływach. Właśnie ze względu na te ostatnie celowo go nieco zeszpeciłem oklejając go żółtą folią. Na początku była to bardzo dobra taśma izolacyjna Stanleya, ale folia samoprzylepna Oracal taka jaką się stosuje do wycinania liter na szyldy, była trwalsza.

Czemu żółta folia? Otóż scyzoryk w oryginalnym czerwonym kolorze okładzin wpadając w trawę, leśną ściółkę, czy do wody po prostu jest nie zauważalny. Nie do odszukania. Co innego w jaskrawym kolorze - pomarańczowym, żółtym, seledynowym. Nie bez przyczyny przedłużacze ogrodowe czy inne turystyczne sprzęty obecnie produkuje się właśnie w takich kolorach. Co więcej ten kto pływał wie, że wpadająca do wody rzecz, tonąc zazwyczaj jeszcze trochę pod powierzchnią, potrafi złapać refleks światła. Daje to szansę albo na wyłowienie w ostatniej chwili, lub zanurkowanie jeśli warunki na to pozwalają.


Scyzoryk zanim trafił do szuflady na emeryturę, był wielokrotnie, brutalnie i bez poszanowania ostrzony. Byłem wtedy dzieciakiem i pojęcia specjalnego o tym jak to robić nie miałem, więc dziś "geometria" ostrza przypomina wiejskie noże ostrzone na betonowych płytach lub schodku przed chatą. Mimo to nadal nadaje się on do drobnych instalatorskich robótek.

Poljot jaki dziś założyłem na swój sposób jest też pamiątkowy. Był to pierwszy zegarek z datownikiem jaki miałem. Tarcza jest ewidentnie warszawska (więcej o tym przeczytacie tu) co ujmuje mu wartości. Ma jednak bardzo ładny werk, czerwona sekunda go ożywia i całkiem dobrze się go nosi. A to cały zestawik na domowe dłubanie.

Po za tarczą ten Poljot byłby całkiem znośny

Faktycznie Stainless, nawet po latach.

To że tarcza jest chałupniczo robiona to widać z daleka, wystarczy przyjrzeć się ostrości i jakości napisu Poljot

Brakuje też sygnatury fabryki, a mimo to zegarek naprawdę lubię.

Oklejenie folią nie przeszkadzało zupełnie w używaniu scyzoryka.

Same narzędzia wyślizgane od użytkowania ale nadal sprawnie działające.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza